Generalny wykonawca zalega z płatnością za wykonane roboty budowlane? Dla wielu podwykonawców oznacza to natychmiastowe problemy z płynnością finansową, konieczność finansowania inwestycji z własnych środków oraz ryzyko utraty znacznych kwot. Tymczasem w wielu przypadkach podwykonawca nie jest skazany wyłącznie na dochodzenie należności od nierzetelnego wykonawcy. Przepisy przewidują mechanizm, który pozwala kierować roszczenia również do inwestora.
W praktyce jednak samo istnienie tego prawa nie gwarantuje jeszcze odzyskania pieniędzy. O wyniku sporu często decydują dokumenty zgromadzone na etapie realizacji inwestycji, sposób zgłoszenia podwykonawcy oraz prawidłowe przygotowanie roszczenia.

W sporach budowlanych rzadko decyduje sam fakt wykonania robót.
Znacznie częściej problem pojawia się w kwestii formalności:
- brak skutecznego zgłoszenia podwykonawcy;
- nieprzedstawienie inwestorowi aneksów zwiększających zakres prac;
- odbiory robót udokumentowane wyłącznie jednostronnym protokołem odbioru;
- brak dowodów doręczenia kluczowych dokumentów.
W rezultacie podwykonawca jest przekonany, że posiada oczywiste roszczenie, podczas gdy inwestor lub wykonawca wykorzystuje luki dowodowe do odmowy zapłaty.